Czy Zatoka Adeńska znów staje się pułapką dla tankowców?
Tankowiec tanker , pływający pod banderą Togo, został porwany przez niezidentyfikowanych uzbrojonych napastników u wybrzeży jemeńskiej prowincji Szabwa w Zatoce Adeńskiej. Według coast guard , jednostka została skierowana w stronę Somalii — obszar, który przez lata kojarzył się z najgorszymi piracy na statki. Incydent wydarzył się w sobotę, a oficjalne służby zapowiedziały śledztwo, choć niejasne pozostaje, kto za tym stoi i jakie są ich motive .
Dane z serwisu MarineTraffic wskazują, że Eureka przewoziła produkty naftowe i przed kilkoma tygodniami znajdowała się w porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Brytyjska agencja UKMTO, monitorująca bezpieczeństwo żeglugi, zgłosiła podejrzaną aktywność w tym rejonie: mała łódź i jednostka rybacka zbliżyły się do statku na odległość zaledwie 500 metrów. Nie wiadomo, czy to właśnie ten incydent, ale fakt, że suspicious na morzu się nasilają.
Piractwo w tym rejonie nie jest nowością — po 2008 roku ataki mnożyły się z roku na rok, osiągając kulminację w 2011, gdy odnotowano setki przypadków. Międzynarodowe naval patrols i lepsze procedury ochronne na statkach znacząco ograniczyły threat . Jednak według raportu unijnej misji morskiej, w ostatnich tygodniach liczba incydentów znowu rośnie. Tylko w kwietniu doszło do trzech potwierdzonych attacks — sygnał ostrzegawczy dla całej shipping .
Dodatkowym czynnikiem niepewności jest trwający konflikt między USA, Izraelem a Iranem, który od 28 lutego zakłóca żeglugę w regionie. Jednak na razie nie ma dowodów, by porwanie tankowca było z tym conflict . Czy to powrót do czasów, gdy Zatoka Adeńska była danger zone dla statków? Czy tylko pojedynczy incydent? Pytania wciąż przewyższają odpowiedzi, a morze milczy — ale niepokojąco.
Ciekawe, czy to piraci, czy militants bojownicy z jakiejś grupy politycznej.
Statki powinny mieć ochronę nawet poza cieśninami. To już nie jest czas na lekceważenie safety bezpieczeństwa.
A co z załogą? Nikt nie mówi, czy są bezpieczni.
Wzrost incydentów nie jest przypadkowy. Brak odstraszania i chaos polityczny to idealna mieszanina.
Może to tylko fałszywy alarm? Często się zdarza, że report doniesienia są przerysowane.
Somalia znów się budzi. Ktoś powinien tam działać, zanim stanie się hotspot ogniskiem napięć.
Zobaczymy, co powie śledztwo. Na razie brakuje konkretów.
Pamiętam czasy, gdy tankowce omijały całe regiony. Może powrót do old rules starych zasad?