Od 0:2 do 3:2. Szalone starcie Interu Mediolan w półfinale Pucharu Włoch
Od zera do bohatera: mecz, który wyglądał jak upiorna nightmare dla Interu Mediolan, zakończył się triumfem dzięki szalonej końcówce. Na Stadio Giuseppe Meazza Inter zmierzył się z Como 1907 w rewanżu półfinału Pucharu Włoch i do przerwy był w kryzysie – po porażce 0:2 wyglądał jak drużyna pozbawiona confidence siebie. Piotr Zieliński, powróciwszy do wyjściowego składu, nie potwierdził formy i zawinił przy kontrataku prowadzącym do drugiego gola gości.
W 32. minucie Martin Baturina trafił po precyzyjnym dośrodkowaniu Van der Brempta, a już na początku drugiej połowy Lucas Da Cunha podwyższył na 0:2 po szybkim wykorzystaniu straty piłki przez Polaka. Sytuacja Interu była bliska collapse , ale po zmianach trenera Cristiana Chivua – wchodzących na murawę Petara Sucicia i Andy’ego Dioufa – drużyna odzyskała pressure i inicjatywę. W 69. minucie Hakan Calhanoglu skorzystał z dobitki po uderzeniu Dioufa i otworzył serię rewanżu.
Od tego momentu tempo meczu przyspieszyło jak rakieta. Inter wierzył w comeback , a publiczność doprowadziła stadion do wrzenia. W 86. minucie Calhanoglu, nieobstawiony w polu karnym, główkował z wrzutki Sucicia i wywołał huk entuzjazmu. Ale to jeszcze nie koniec – trzy minuty później właśnie Sucić, zmiennik Zielińskiego, trafił z dystansu i wpisał się na listę bohaterów meczu. 3:2 – szok dla Como, victory dla Nerazzurri.
Mecz pokazał, jak ważna jest głębia kadrowa i mental strength w pucharowych pojedynkach. Inter, który i tak prowadzi w Serie A, nie tylko utrzymuje title race , ale teraz ma szansę na zdobycie podwójnej korony. Awans do finału Pucharu Włoch to potwierdzenie ich statusu – nie tylko jako lidera ligi, ale także jako drużyny, która potrafi grać pod high pressure .
Zieliński grał fatalnie, ale trzeba przyznać – Sucić zrobił z tego turnaround rewanż dla całej drużyny. Fantastyczne emocje!
0:2 i potem 3:2? To nie piłka, to rollercoaster goryczki emocjonalne. Nie dla słabych serca.
Chivu postawił na młodych i się opłaciło. Diouf, Sucić – to przyszłość. A Calhanoglu to po prostu machine maszyna.
Zieliński znów zawodzi w ważnym meczu. Czy naprawdę zasługuje na miejsce w wyjściowym składzie? Pytanie, które nie daje spokoju.
Como gra świetnie w sezonie, ale brakuje im experience doświadczenia w takich momentach. Zawieszenie nerwów w końcówce i po wszystkim.
Trzy gole w ostatnich 20 minutach? To nie jest football piłka – to film akcji.
Martinez miał spokojny wieczór do 48 minuty, potem prawie stracił wszystko. Ale defensywa się poprawiła. Bez bramki? Następnym razem.
A co się stanie, jeśli Inter wygra oba tytuły? Czy to będzie ich golden era złota era?