Skoki narciarskie. "To podrzucenie kukułczego jaja" – działacze PZN o zatrudnieniu Horngachera
W Polskim Związku Narciarskim trwa tension po tym, jak zarząd zablokował plan prezesa Adama Małysza, który chciał zakontraktować byłego szkoleniowca reprezentacji, Austriaka Stefana Horngachera. Decyzja wywołała falę komentarzy wśród działaczy, a niektórzy porównują sytuację do underhanded move —czyli próby narzucenia kolejnemu zarządowi gotowego, już podpisanego contract .
Wojciech Fickowski, członek obecnego zarządu, podkreśla, że w każdej serious organization takie key decisions podejmuje nowy skład kierowniczy. Według niego Małysz sam uznał wagę tej zasady—co sugeruje, że nie będzie kandydował ponownie na prezesa. Choć Fickowski nie kryje osobistych distrust wobec Horngachera, nie odrzuca możliwości współpracy, jeśli specjalista przedstawi clear vision rozwoju kadry.
Wiceprezes PZN, Wojciech Gumny, dodaje, że choć specjalista z abroad jest potrzebny, to nie powinno się narzucać mu ram czasowych. Jego zdaniem dwumiesięczne delay nie zmieni decyzji prawdziwego eksperta. – Jeżeli ten człowiek zrezygnuje po dwóch miesiącach, to może nie był jedynym solution – zauważa z naciskiem.
Rafał Kot, kolejny działacz, zapewnia, że między członkami zarządu panuje unity . – Jesteśmy jednomyślni. Tylko trzeba rozróżnić: nie wiemy jeszcze, kto będzie kandydował na prezesa. To właśnie jest to podrzucenie cuckoo's egg – mówi, sugerując, że obecny ruch może naruszać sports ethics .
Choć istnieje risk , że Horngacher w międzyczasie przyjmie ofertę innej federacji, działacze wierzą, że jeśli mu na współpracy truly matters , poczeka do czerwcowych wyborów. Cała sytuacja eksponuje nie tylko kwestie zawodowe, ale i institutional trust , które w ostatnich latach uległo pogorszeniu.
To nie chodzi o Horngachera, tylko o fair process uczciwy proces. Nikt nie może podpisywać kontraktów w ostatnich tygodniach kadencji.
A może po prostu obecny zarząd nie chce, żeby Małysz miał legacy win sukces w spadku? Brzmi to jak polityka, nie sport.
Jeśli specjalista ma real impact realny wpływ, to czemu go blokować? Ale faktycznie — niech nowy zarząd decyduje.
Znowu chaos zamiast clear strategy jasnej strategii. Kibice płacą składki, a oni robią politykę.
Podrzucenie kukułczego jaja to idealne porównanie. Ktoś próbuje ustalić porządek dnia z góry.
Czy Horngacher faktycznie chce wrócić, czy to tylko media game gra medialna? Trzeba zobaczyć jego plan, nie emocje.