5 sekund ciszy i cała prawda o remisie
silence Jaceka Zielińskiego mówi więcej niż setki słów. Po remisie 1:1 z GKS Katowice trener Korony Kielce nie potrafił od razu ocenić wartości jednego punktu. Remis, który mógł być wygraną, ale też — jak się okazuje — mógł być porażką. Punkt zdobyty czy dwa stracone? To pytanie wciąż wisi w powietrzu, razem z frustracją po meczu, w którym Kielczanie najpierw przegrywali, potem wyrównali, ale nigdy nie przejęli pełnej kontroli. Trener Zieliński nie ukrywał, że drużyna nie grała tak, jak planowano — a najbardziej bolała bramka stracona po set piece .
Z kolei Rafał Górak, szkoleniowiec GKS-u, podszedł do wyniku z większym spokojem. Jego zespół przyjechał do Kielc po serii spectacular meczów: 4:4 z Rakowem, 3:3 z Lechem, 3:2 z Motorem. W tym kontekście wynik 1:1 wydaje się raczej stabilny niż rozczarowujący. respect ten punkt, mówił Górak, podkreślając, że jego drużyna nie była w najlepszej formie, ale że walka na boisku była intense . terrain , jakim są Kielce, wymaga dodatkowych sił — a remis, według niego, to sprawiedliwe podsumowanie starcia.
Co rzuciło się w oczy? Obsesyjne podawanie w kierunku Mariusza Stępińskiego — zawodnika, który tego dnia nie miał szans w pojedynkach z Arkadiuszem Jędrychem. forward był zbyt łatwo wygrywany w grze fizycznej, a mimo to piłka ciągle leciała w jego stronę. Posiadanie piłki nie przekładało się na realne zagrożenie, a skrzydła boiska pozostały martwe. Kontrola nad grą wymykała się Koronie, a trener Zieliński przyznał, że drużyna miała pretensions do samej siebie już w pierwszej połowie. Nie grało się tak, jak planowano.
Oba zespoły wciąż mają sezon przed sobą — i wiele do zrobienia. Dla Korony każdy mecz to walka o przetrwanie, a każdy punkt może się liczyć. Ale, jak mówi Zieliński, od piątku nie będzie już półśrodków. Trzeba wygrywać. Dla GKS-u Katowice mecz to kolejna stacja w drodze do stabilizacji po serii wysokich wyników. battle trwa, a emocje, choć różne, są realne. moment jednak nikt nie może świętować.
Remis to dla nas porażka — straciliśmy dwie bramki w domu, a nie wygraliśmy z zespołem z dołu.
Zadowoleni? Nie. Ale realnie patrząc — wynik nie byłby gorszy, gdybyśmy stracili. Trzeba iść dalej.
Zieliński ma rację: ta bramka po rzucie wolnym… po prostu boli. Klasyczny błąd defensywy.
forward Napastnik musi więcej robić niż tylko stawać w okienku. Stępiński był dziś niewidoczny.
Nie rozumiem tej gry na jednego zawodnika. Przecież widać było, że nie działa.
Sezon się jeszcze nie skończył. Wszystko może się zmienić — ważne, by nie tracić wierzy.
Górak mówi spokojnie, ale widać, że też nie jest zadowolony. Spektakularne mecze zostawiają ślady.
Trzeba wygrywać, a nie grać na remis. Zwycięstwo daje moralny impuls.