Siostry vs Chłopaki: "Nazywają nas betonem". Wiceministra odpowiada

Siostry dominikanki, które od lat prowadzą care nad dziećmi z ciężkimi niepełnosprawnościami w Domu Chłopaków, mówią, że czują się odrzucane. W odpowiedzi na zapowiadane zmiany w ustawie o pomocy społecznej, piszą, że są nazywane beton – czyli twardą, niewrażliwą barrier na drodze do progress . Nowa reforma zakłada bowiem, że dzieci z niepełnosprawnościami nie będą trafiać do domów pomocy społecznej (DPS), a ich miejsce zostanie zajęte przez rodzinne formy wsparcia, w tym rodziny zastępcze.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Katarzyna Nowakowska wyjaśnia, że celem reformy jest przede wszystkim safety i lepsza jakość życia dla dzieci. Obecnie ponad 900 dzieci żyje w DPS-ach razem z dorosłymi, co według ministerstwa nie jest healthy ani bezpiecznym środowiskiem. – Dzieci potrzebują rodziny, a nie institution , nawet jeśli ta działa z najlepszymi zamiarami – podkreśla. Nowelizacja zakłada, że dzieci trafiać będą do placówek wyłącznie dla nich, a istniejące DPS-y mogą zostać przekształcone w ośrodki dla dorosłych.

Nie wszyscy są przekonani. Dr Krzysztof Kurowski z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami mówi, że DPS-y rzeczywiście nie są miejscem dla dzieci, ale dodaje, że kluczem jest rozwój realnych alternatyw. – Dziecko raz w DPS-ie często zostaje tam na lifetime . Obecnie więcej pieniędzy idzie do instytucji niż do rodziny zastępczej, a system adopcyjny ich nie widzi – zauważa. Jego zdaniem wyłączenie dzieci z DPS-ów to konieczny krok, by nie blokować ich development i otworzyć drogę do autonomii.

Inni, jak prawniczka dr hab. Katarzyna Roszewska, obawiają się, że brakuje funding na skuteczne wsparcie rodzin. – Projekt nie przewiduje zwiększenia wydatków. To oznacza, że najbiedniejsze rodziny będą musiały radzić sobie same, a opieka stanie się dostępna głównie dla zamożnych – twierdzi. Podobnie socjolożka dr hab. Agnieszka Dudzińska podkreśla, że deinstytucjonalizacja musi iść krok po kroku, bo bez rozwiniętych support services , takich jak opieka dzienna czy nocna, nie da się skutecznie zastąpić istniejących struktur.

Środowiska rodzin dzieci z niepełnosprawnościami wskazują, że trzeba działać. – Nie chodzi o to, by zamknąć DPS-y, tylko by nie trafiały tam nowe dzieci. Każde dziecko zasługuje na rodzinę – mówi Joanna Cwojdzińska z PSONI. Choć emocje są wysokie, większość zgodzi się: chodzi nie o conflict między siostrami a państwem, ale o to, by każde dziecko miało szansę na dignified life – w środowisku, które je kocha i rozumie.

Reakcje 6

  • M
    MamaLenka

    A gdzie weźmiemy tyle rodzin zastępczych? To nie jest tylko kwestia will , ale practical support – opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością to ogromny wysiłek.

  • J
    Jarek_90

    Siostry robią dobre dzieło, ale to nie znaczy, że system nie potrzebuje zmian. Zdrada jest wtedy, gdy dziecko rośnie bez kontaktu z rodziną, a nie wtedy, gdy próbujemy coś poprawić.

  • A
    Ada_Soc

    Ważne, by nie robić z tego ideological battle . Chodzi o dzieci, a nie o to, kto ma rację. Bez funding i szkoleń, reforma skończy się tylko zamianą nazw.

  • S
    StaryDPS

    Przez 20 lat byłem w DPS-ie. Nigdy nie miałem rodziny. Teraz mówią, że to nie dla dzieci. Trochę za późno, nie?

  • Z
    Zosia21

    A co z rodzicami, którzy nie dają rady? Czy ministerstwo oferuje im realne help , czy tylko pressure , by radzili sobie sami?

  • K
    KubaM

    Czy naprawdę nikt nie widzi paradoksu? Chcemy deinstytucjonalizacji, ale nie rozwijamy community care . Bez tego DPS-y będą jedyną opcją – i nikt ich nie zamknie.

Tekst opiera się na faktach i został przekształcony w celu nauki angielskiego; reakcje czytelników są przykładami różnych perspektyw.

[email protected]