Ukraina zamyka kurki w Rosji. Rurociąg "Przyjaźń" zaatakowany dronami
W nocy z 20 na 21 kwietnia ukraińskie drones zaatakowały strategiczny obiekt w obwodzie samarskim w Rosji – stację należącą do rurociągu „Przyjaźń”. Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), celem był węzeł przesyłowy w miejscowości Proswiet, kluczowy dla mieszania i przetwarzania ropy naftowej. Atak trafił w czasie, gdy Węgry i Słowacja czekają na resumption dostaw, co czyni incydent szczególnie napiętnym z punktu widzenia polityki energetycznej Europy.
Rosyjski gubernator Wiaczesław Fiedoriszczew potwierdził atak, nazywając cel „przedsiębiorstwem przemysłowym”, ale nie ujawniając szczegółów. Tymczasem „The Moscow Times” i serwis „Dialog.UA” wskazują, że celem była stacja produkcyjno-dyspozytorską (LPDS) „Samara”, zarządzana przez spółkę Transnieft - Drużba. Według agencji Reutera, źródło w SBU podało, że uszkodzonych zostało pięć zbiorników – każdy o pojemności 20 tys. metrów sześciennych – co stanowi istotny impact na logistykę eksportu ropy.
Kluczowa rola tej stacji wynika z jej funkcji: miesza ropę wysokosiarkową i niskosiarkową z różnych złóż, tworząc mieszankę eksportową znaną jako Ural. To właśnie ta odmiana jest głównym towarem eksportowym Rosji dla państw Europy Środkowej. Przerwanie jej przepływu nie tylko disrupts dostawy, ale podnosi presję na rynku energetycznym, zwłaszcza w kontekście wahań cen i ograniczonej alternatywy.
Sygnał polityczny jest równie ważny. Węgry i Słowacja oczekują na ponowne otwarcie trasy, choć dostawy przez Ukrainę zostały wstrzymane w styczniu po rosyjskim ataku. Prezydent Zełenski zapewnił, że prace naprawcze na odcinku ukraińskim dobiegają końca i rurociąg będzie gotowy do końca kwietnia. Jednak pressure rośnie: zwycięzca wyborów węgierskich, Peter Magyar, powiązał możliwość przyznania Ukrainie 90 mld euro unijnej pożyczki z otwarciem rurociągu – wskazując na powiązania między bezpieczeństwem energetycznym a financial support .
Czy to nie szaleństwo – atakować rurociąg, przez który ma płynąć ropa dla UE? Brzmi jak self-sabotage samozniszczenie.
To nie jest atak na rurociąg do Europy, tylko na stację w Rosji. Chodzi o logistics logistykę Moskwy, nie o blokowanie dostaw dla nas.
Węgry wykorzystują energy energię jako broń polityczną. 90 mld w grze, a Ukraina ma decydować pod presją?
Pięć zbiorników to poważny damage uszczerbek, ale czy to naprawdę zakłóci globalny rynek? Ceny pewnie i tak pójdą w górę.
Ciekawe, jak Unia zareaguje, skoro jeden jej kraj grozi zawieszeniem pomocy finansowej za pipeline rurociąg, który przechodzi przez Ukrainę.
Atak dronami pokazuje, że Ukraina potrafi uderzać precyzyjnie. To nie chaos, tylko strategy strategia – trzeba to docenić.