La Toya Jackson zachwyciła na premierze. Wszyscy patrzyli właśnie na nią
W poniedziałek 20 kwietnia w Dolby Theatre w Los Angeles odbyła się uroczysta premiera filmu "Michael" — długo wyczekiwanej biografii o Michaelu Jacksonie. Wieczór ten, pełen gwiazd i przedstawicieli świata muzyki, zdominowała the spotlight La Toya Jackson, która — jak podkreślali obecni — skradła całe show.
69-letnia La Toya udowodniła, że wciąż potrafi captivate Hollywood. Na czerwonym dywanie pojawiła się w klasycznej, czarnej sukni bez ramiączek, podkreślonej subtelnymi detalami przy dekolcie. Stylizację dopełniły długie rękawiczki oraz diamond jewelry , które dodały jej charakterystycznego, "jacksonowskiego" szyku. Fale włosów i wyraziste, czerwone usta sprawiły, że trudno było oderwać od niej wzrok.
Tego wieczoru w Dolby Theatre pojawili się także inni członkowie legendarnego klanu: Marlon, Jermaine, Jackie Jackson oraz Austin Brown. Premiera filmu "Michael" szybko przerodziła się w family celebration i hołd dla nieprzemijającej legacy króla popu.
Na wydarzeniu nie było jednak syna Jacksona Bigiego ani córki Paris Jackson. Warto przypomnieć, że Paris we wrześniu 2025 roku publicznie denied , że popierała powstanie filmu. "Nie opowiadajcie ludziom, że byłam pomocna przy produkcji filmu, z którym nie miałam absolutnie nic wspólnego — to naprawdę dziwne" — napisała na swoim profilu.
W swoim komentarzu dodała: "Czytałam jedną z pierwszych wersji scenariusza i przekazałam swoje uwagi na temat tego, co było nieuczciwe lub mi nie odpowiadało, a gdy tego nie uwzględniono, po prostu zajęłam się swoim życiem. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Wszystkiego dobrego i powodzenia" — tłumaczyła, pozostawiając clear signal , że nie czuje się związana z projektem.
La Toya wciąż ma stage presence obecność sceniczną — nikt inny nie trzymał się tak dumnie na czerwonym dywanie.
A gdzie Paris? Jej public statement publiczne stanowisko było dość ostre, ale rozumiem, dlaczego się odcięła.
Czarna suknia bez ramiączek to timeless choice niezawodny wybór, ale te rękawiczki to już naprawdę ikona.
„Nie mój cyrk, nie moje małpy” — to chyba hardest truth najbardziej szczera wypowiedź roku od tej rodziny.
Ciekawe, czy film rzeczywiście odda true legacy prawdziwą spuściznę Michaela, skoro jego dzieci się od niego distansują.
La Toya po prostu wie, jak przejąć moment. Inni mogli być obecni, ale ona go zdominowała.
Paris ma prawo się od tego odciąć. To nie jest tylko film — to emotional burden emocjonalny ciężar dla całej rodziny.
Dolby Theatre wyglądał jak family reunion spotkanie rodzinne, tylko z więcej blasku i kamer.