Sabalenka aż złapała się za głowę. Co za mecz w Madrycie
Widownia w Madrycie patrzyła, jak Aryna Sabalenka dominated od pierwszych points , zdobywając szybkie prowadzenie 3:0 przeciwko Jaqueline Cristian. To był mecz, w którym faworytka nie tylko pokazywała siłę serwu, ale też nieustępliwość w długich wymianach. Gdy w pierwszym secie miała cztery break , wykorzystała jeden po kapitalnym uderzeniu, po którym aż grabbed — moment, który stał się ikoną tej odsłony turnieju. Rumunka broniła się dzielnie, ale nie mogła zagrozić dominacji Białorusinki, która doprowadziła do zwycięstwa w secie 6:1.
Drugi set był już inny — bardziej tense , bardziej rywalizacyjny. Cristian, mimo że niżej notowana, nie poddała się po porażce w pierwszej partii. Obroniła podanie w kluczowych gemach, a przy stanie 3:2 uzyskała nawet pierwszego break point . Trybuny erupted , kiedy miała szansę odwrócić bieg wydarzeń. Sabalenka odpowiedziała asem, ale presja rosła. Rywalka miała aż cztery okazje do przełamania, ale nie wykorzystała żadnej — błąd po błędzie, a faworytka zachowała spokój.
W końcówce seta to właśnie Sabalenka nabrała momentum i przełamała na 5:4. Jej serw był nie do pokonania, a grę kończyła z precyzją, jaką tylko najlepsi potrafią wykazać pod presją. Ostatecznie wygrała drugiego seta 6:4, co dało jej awans do 1/8 finału. Teraz czeka ją mecz z winner pojedynku między Anheliną Kalininą a Naomi Osaka. To potencjalnie jedno z najtrudniejszych starć na tej drodze.
Tymczasem Iga Świątek opuściła turniej z tears na oczach. Po przegranej w tie-breaku 6:7, wygrała drugiego seta 6:2, ale przy stanie 0:3 w trzecim withdrew z kontynuowania meczu przeciwko Ann Li. Medyczna przerwa nie pomogła — krecz pozbawił ją możliwości walki. Jej reakcja była emocjonalna, ale szczerze: widać było, jak bardzo to hurt przeżywa. Dla Sabalenki zaś drzwi do głębi turnieju otwierają się szeroko — z siłą, o którą mogłaby pozazdrościć nawet jej największa rywalka.
Sabalenka naprawdę impressed robi wrażenie — taka kontrola gry, taki serw!
Cristian miała szansę w drugim secie, ale nie potrafiła jej wykorzystać. Tyle błędów przy break pointach...
A co z tą injury kontuzją Świątek? To krecz czy coś głębszego?
Łzy po rezygnacji — widać, że przeczuwała, iż to nie jej dzień.
Sabalenka gra jak maszyna. Zero emocji, tylko efekt.
Madryt to zawsze emocje. Ale czy Osaka da radę Kalininie?
Ta chwila, gdy złapała się za głowę… to był moment meczu.
Świątek potrzebuje odpocząć. Turniej za turniejem — wypalenie się kumuluje.