Czy AI naprawdę się opłaca? Firmy tracą czas na korektę błędów botów

Czy investment w sztuczną inteligencję rzeczywiście się opłaca? Coraz więcej firm doświadcza gorzkiej niespodzianki: choć AI obiecuje olbrzymią efficiency , w praktyce wiele czasu idzie na poprawianie błędów generowanych przez boty. Badania wskazują, że aż 58 procent pracowników codziennie traci średnio trzy godziny tygodniowo na korygowanie niedokładności systemów artificial intelligence . To oznacza, że niemal 40 procent czasu, który miał być oszczędzony, znika w error correction — realny cost , którego nikt nie przewidział.

Ekspert z Dynatrace, Bernd Greifeneder, podkreśla, że entuzjazm wobec generative AI musi ustąpić miejsca trzeźwej ocenie. „Systemy te są kreatywne, ale nieprecyzyjne — jak artysta, który nie wie, co narysuje. W krytycznych procesach biznesowych nie potrzebujemy creativity , tylko reliability . Potrzebujemy naukowca, nie artysty”, mówi. Prawdziwy problem tkwi w tzw. hallucinations — fałszywych danych lub zaleceniach podawanych przez AI jako prawdziwe. Weryfikacja tych informacji ręcznie to coraz większy burden dla zespołów.

Dlatego kluczem jest przejście od pełnej automatyzacji do tzw. supervised autonomy . Oznacza to, że system AI może analizować dane, rozumieć kontekst i proponować działania, ale decyzja końcowa pozostaje w rękach człowieka. Taki model pozwala osiągnąć balans między automation a control , a jednocześnie buduje zaufanie do technologii. Według McKinsey tylko 23 procent firm, które testowało agenty AI, udało się je skaliować — reszta utknęła w fazie experiment .

Fundamentem skutecznego wdrożenia ma być trzyetapowa zasada: niezawodność, przejrzystość i pętla zwrotna. AI musi działać na podstawie structured data , bo ogromne ilości nieuporządkowanych informacji tylko pogarszają jakość wyników. Duże modele językowe nie radzą sobie z petabajtami danych — ich okna kontekstowe są ograniczone. Dlatego selekcja i organization kluczowych informacji to pierwszy krok do skutecznej implementation .

Ważne jest też, by nie próbować automatyzować wszystkiego naraz. Eksperci radzą zaczynać od prostych procesów, a potem stopniowo przechodzić do bardziej zaawansowanych scenariuszy. Wszystko to będzie tematem sesji „Sztuczna inteligencja w praktyce” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Tam poruszony zostanie konkretny use case , który pokaże, jak AI działa w realnych firmach — bez przesady, ale też bez fear .

Reakcje 6

  • A
    AniaTech

    Nareszcie ktoś mówi o realnym workload ! My w firmie wprowadziliśmy AI do obsługi klienta, a teraz połowa działu spędza czas na poprawianiu tego, co bot wymyślił.

  • K
    KubaDev

    „Naukowiec, nie artysta” — idealne ujęcie. Generatywna AI to nie gotowe solution , tylko narzędzie, które trzeba trzymać na wodzy.

  • M
    MarekZ

    A co z cost infrastruktury? Nikt nie mówi, że uczenie modeli też coś kosztuje. To nie jest magiczna maszyna do oszczędzania pieniędzy.

  • E
    ElaData

    Kluczowe są structured data . Bez nich AI to tylko gadający kalkulator. A większość firm ma dane rozsypane po siedmiu piekielnach.

  • T
    TomekCtrl

    Supervised autonomy brzmi rozsądnie. Ludzie chcą kontroli, ale też efficiency . To dobry kompromis.

  • O
    OlaNowak

    Ciekawe, czy połowa firm, które testują AI, w ogóle wie, co chcą osiągnąć. Czy to innovation , czy tylko efektowna prezentacja dla zarządu?

Tekst opiera się na faktach i został przekształcony w celu nauki angielskiego; reakcje czytelników są przykładami różnych perspektyw.

[email protected]