Gdzie był Pep? Nie na meczu marzeń, tylko tam, gdzie bije serce futbolu
Kiedy top rozgrywane są na boiskach całej Europy, jeden z najbardziej rozpoznawalnych trenerów wybrał coś zupełnie innego: mecz z league , gdzie grało Stockport County z Port Vale. Pep Guardiola, zamiast śledzić dramatyczne starcie PSG z Bayernem Monachium, wybrał angielską trzecią ligę. To było move , które zaskoczyło fanów i dziennikarzy. Ale jak się okazało, nie było przypadkowe — a nawet było z humorem przyjęte przez samego szkoleniowca.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Guardiola został zapytany o swoją absence podczas ligowych clash . Zamiast się bronić, postanowił zażartować. - Dzień wcześniej spojrzałem w kalendarz, patrzę: PSG - Bayern... eh, co za katastrofalny mecz — powiedział z uśmiechem. - Trenerzy nie są dobrzy, do tego terrible . Ta ironiczna ocena jednego z najważniejszych meczów sezonu pokazała, jak bardzo focus jest na swoim świecie — na angielskim futbolu, jego dynamice i autentyczności.
Guardiola wyznał, że po powrocie do domu watched cały mecz przy butelce wina, znając już final . - W przyszłym tygodniu zostanę w domu i obejrzę rewanż na kanapie — obiecał. To nie był tylko żart. Była to deklaracja preference : zamiast emocji wielkiej nocy futbolu, woli spokój własnego salonu i mecz, w którym nie wszystko jest skrojone na miarę show. Jego choice mówi więcej o jego relacji z futbolem niż tysiąc wywiadów.
Rewanż między Bayernem a PSG odbędzie się 6 maja na stadium w Monachium. Dzień wcześniej Arsenal zmierzy się z Atletico. Ale żadne z tych starć nie będzie miało takiego flavor jak obecność Guardioli na trybunach małego klubu. To mecz, który reminds , że czasem najciekawsze historie rodzą się poza światłem reflektorów. I że love do piłki może objawiać się w najmniej spodziewanych miejscach.
Typowy Pep — udaje, że nie interesują go wielkie kluby, a potem ich wygrywa.
humor Sarkazm na najwyższym poziomie. Ale fajnie, że nie udaje, że oglądał mecz pełen perfekcji.
Widziałem ten mecz Stockport - Port Vale. To było brudne, prawdziwe, pełne walki. Tego nam brakuje w Premier League.
PSG wygrało 5:4, a on mówi o terrible fatałnych zawodnikach? Nie rozumiem tej logiki.
Obejrzy rewanż na kanapie z winem? Ja to rozumiem. Futbol to nie tylko stadiony, czasem to moment chwil w domu.
No tak, bo stadion w Monachium to chyba mniej wygodne miejsce niż kanapa w domu.
To nie o meczach, to o podejściu. Guardiola pokazuje, że value wartość piłki nie leży tylko w wynikach.