Łódź: Polański, Starski i Edelman na prezentacji „Pianisty” w wersji 4K
W kinie NCKF w Łodzi odbył się wyjątkowy seans filmu Pianista w nowej wersji 4K, która przywraca oryginalną visual quality z czasów produkcji. Film, oparty na autobiograficznych wspomnieniach Władysława Szpilmana, znów dotarł do publiczności dzięki cyfrowej rekonstrukcji, która nie ingeruje w fabułę, ale odnowiła każdy frame z oryginalnego negatywu. To nie tylko remaster — to niemalże ponowna creation dzieła z 2002 roku, teraz odkrywanego na nowo.
Podczas spotkania z publicznością reżyser Roman Polański, scenograf Alan Starski i operator Paweł Edelman podzielili się wspomnieniami z planu. Polański podkreślił, że ceni sobie współpracę z dwoma artystami za ich dedication i talent, podkreślając, że podczas pracy nad filmem byli mu „całkowicie oddani”. To właśnie takie commitment w projekt, według niego, decyduje o jego authenticity i trwałym impact na widza.
Jędrzej Sabliński z DI Factory, odpowiedzialny za rekonstrukcję, wyjaśnił, że pracowano bezpośrednio z nieciętym negatywem — ponad 2,5 tysiącami rolek przechowywanych pod Paryżem. Z tych materiałów trzeba było ponownie assemble film, dokładnie odtwarzając wszystkie ujęcia tak, jak je zaplanował Edelman. Wymagane było tożsame odtworzenie special effects i zachowanie oryginalnego soundtrack , co stanowiło kluczowy condition twórcy zdjęć.
Paweł Edelman dodał, że 4K nie tworzy nowej jakości, ale ją odkrywa — tkwiła ona od zawsze w negatywie. Przejście na cyfrowe medium wcześniej oznaczało degradation obrazu, a teraz technologia pozwala na jego pełne restoration . „Kiedyś robiło się film w ten sposób, że naświetlało się negatyw w kamerze — to tam była cała magic ”, podkreślił.
Pytany o wpływ sztucznej inteligencji na przyszłość kina, Edelman stwierdził, że nowe technologie to tylko tool , które trzeba używać wisely . „Film jest odporny na zmiany technologiczne. One są wpisane w naturę tego medium. Nie boję się zmian, bo myślę, że istota filmu pozostaje ta sama. To historia, którą reżyser opowiada widzom”, powiedział. Dodając: „Póki przed kamerą będą się pojawiali aktorzy żywi, a nie generowani przez komputer, to wydaje mi się, że kino się defend ”.
Premiera oryginalnej wersji „Pianisty” miała miejsce na festiwalu w Cannes w 2002 roku, a rok później film zdobył trzy Oscary, m.in. dla Polańskiego w kategorii najlepsza direction . Teraz, w wersji 4K, dzieło wraca na duże ekrany jako dowód, że wielkie historie potrafią survive nie tylko wojny, ale i upływ czasu.
To nie była tylko rekonstrukcja techniczna, tylko akt szacunku dla oryginału. Widać, że nikt nie próbował nic zmieniać dla efektu ‘nowoczesności’.
Cena biletu na taki seans była wyższa, ale warto. Jasność obrazu i szczegóły w tych ruinach warszawskich — po prostu niesamowite.
Paweł Edelman ma rację — AI może pomóc w restoration przywracaniu starych filmów, ale nie powinna pisać scenariuszy ani grać ról.
Kiedy Polański mówił o dedication oddaniu swoich współpracowników, naprawdę poczułam, dlaczego ten film jest taki wyjątkowy.
Ciekawe, że mimo nowoczesnej technologii, zdecydowano się zachować oryginalny sound design dizajn dźwięku. To ważny sygnał dla purystów kina.
Czy naprawdę jesteśmy gotowi na filmy bez ludzkich aktorów? Aktorzy z deepfake’u to dla mnie granica, której nie chcę przekraczać.