Pentagon chwali Niemcy. Czy Polska traci swoją pozycję?

Kiedy Pentagon zaczyna chwalić Berlin, a nie Warszawę, powinno się naszemu ucho politycznemu drgnąć. Właśnie to się stało, gdy podsekretarz stanu ds. polityki wojennej, Elbridge Colby, uznał nową strategię wojskową Niemiec za symbol przemiany całego NATO — przejścia od paper tygrysa do realnej siły odstraszającej. Ale czy to prawdziwy przełom, czy raczej taki signal z Waszyngtonu, który mówi więcej o amerykańskich interesach niż o europejskiej jedności?

Ekspert z Atlantic Council, dr Andrew Michta, nie kryje doubt : współczesne Niemcy to nie RFN zimnej wojny. Wtedy byli na linii frontu, dziś mają za siebie całą wschodnią flankę — w tym Polskę, kraje bałtyckie, a teraz nawet Finlandię i Szwecję. Rosja przestała być dla Berlina egzystencjalnym zagrożeniem, a więc i motywacja do obrony nie jest taka sama. Jak zauważa Michta, sojusze trzymają się nie na potędze gospodarczej, lecz na wspólnych zagrożeniach i interesach. A tych, jak się wydaje, nie dzielą już w pełni.

Jędrzej Graf z Defence24 dodaje pragmatyczny wymiar: pochwała Niemiec może być także business strategią. Bundeswehra odbudowuje się, ale jej technologiczne możliwości są ograniczone — więc kupuje. I będzie kupować, przede wszystkim od USA. Gigantyczny budget niemieckiej przeciwpancernej (rearmament) kampanii to nie tylko bezpieczeństwo, ale i tort dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. SAFE, czyli sankcje i presja na Europę, już kosztują korporacje USA miliardy — więc może to być forma rekompensaty.

W tym układzie Polska nie traci znaczenia, ale może stracić wyjątkowość. Jak mówi Marcin Terlikowski z PISM, pozycja Polski jako modelowego sojusznika (model ally) może się zmienić po midtermsach, gdy USA uporządkują swoją politykę zagraniczną. Ale Justyna Gotkowska z OSW przypomina: Niemcy są hubem logistycznym, zapleczem, dostarczycielem zdolności — ale frontem jest Polska. To tu widać pace zbrojeń, które Waszyngton widzi i docenia. I może właśnie ta współpraca — Warszawa i Berlin — stanie się nową osią lądowej obrony NATO.

Reakcje 8

  • S
    Strateg23

    To nie chodzi o to, kto jest ważniejszy, tylko jak łączyć siły. Współpraca to klucz, nie rywalizacja.

  • D
    Doradca_Mil

    Czy Amerykanie naprawdę wierzą, że Niemcy zmienią się w potęgę wojskową? Czy to tylko pretekst do sprzedaży broni?

  • P
    Patriot88

    Polska to nie uzupełnienie niemieckiej strategii — my jesteśmy tarczą. Państwo na linii czołowej.

  • E
    EuroAnaliza

    Warto pamiętać, że economy też broni. Niemcy inwestują w przemysł, który może się przydać w kryzysie.

  • R
    Realpol

    Colby mówi to, co musi. USA chcą, by Europa zrobiła więcej — ale w sposób, który pasuje do amerykańskich interesów.

  • W
    WschodniWiatr

    Różnica między Berlińskim wizjonarstwem a warszawską realizacją jest ogromna. My działamy, oni planują.

  • D
    DiplomatX

    Jeśli Berlin i Warszawa zaczną traktować się jako partnerów, a nie konkurentów, NATO stanie się silniejsze.

  • B
    BezpiecznyŚwiat

    Nie da się budować bezpieczeństwa tylko na transatlantyckich zakupach. Potrzeba europejskiej autonomii zbrojeniowej.

Tekst opiera się na faktach i został przekształcony w celu nauki angielskiego; reakcje czytelników są przykładami różnych perspektyw.

[email protected]