Więcej wojsk USA w Polsce? Pokazujemy, gdzie stacjonują teraz – aktualizacja
W całej Polsce stacjonuje obecnie od 8,5 do 9 tys. amerykańskich żołnierzy — liczba ta, choć imponująca, jest niewielka w porównaniu z innymi krajami europejskiego Sojuszu. We Niemczech stacjonuje ponad 36 tys. żołnierzy USA, a we Włoszech — ponad 12 tys. W tle tych danych pojawiły się doniesienia o możliwej relokacji części sił z krajów Europy Zachodniej, w tym z Hiszpanii, do Polski — scenariusz, który budzi zarówno support , jak i concern .
Według gen. bryg. Tomasza Bąka, były dowódca wojskowy, wzmocnienie eastern flank NATO to kluczowy krok w obliczu trwającego konfliktu zbrojnego na Ukrainie i rosnącego ryzyka hybrid warfare . — Amerykańscy żołnierze na wschodniej flance to największy gwarant nienaruszalności naszych granic — podkreślił. — Większość amerykańskich oddziałów jest mobilna i może zostać szybko przeniesiona w kierunku granicy z Rosją lub Białorusią, jeśli sytuacja się eskaluje.
Obecność USA w Polsce ma charakter rotacyjny, ale rozwija się systematycznie. W Poznań działa stała baza Camp Kościuszko, siedziba Dowództwa V Korpusu USA. W Żaganiu, Świętoszowie i Toruń stacjonują rotacyjne grupy bojowe, a w Bolesławcu — dowództwo 1. Dywizji Kawalerii. Minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiedział rozbudowę tej bazy, co jest interpretowane jako realizacja dawnej koncepcji tzw. Fort Trump.
Strategiczne znaczenie mają też Powidz, gdzie znajduje się kompleks logistyczny z czołgami Abrams i haubicami, czy Łask, gdzie szkolą się piloci amerykańscy i będą stacjonować polskie F-35. W Redzikowie działa baza antyrakietowa Aegis Ashore, a we Wrocławiu powstaje logistyczny port rozładunkowy APOD dla US Army. W najbliższych latach na rozbudowę tych obiektów przeznaczonych ma być ponad 500 milionów dolarów.
Ekspert ds. bezpieczeństwa, Jakub Graca, zaznacza, że lokalizacja baz wynika z wymogów logistics i tzw. military mobility. — Logistycy stanowią dużą część amerykańskich sił — mówi. — Rozmieszczenie musi zapewniać szybki przerzut sprzętu do państw bałtyckich. Spekulacje o przeniesieniu żołnierzy z Hiszpanii są na wczesnym etapie, a brak szczegółów odcina clear assessment skutków takiego ruchu. Dla Polski to wyraźna korzyść, ale dla NATO — niekoniecznie.
To nie tylko security bezpieczeństwo, ale i ekonomia — te bazy przynoszą miejscowym setki miejsc pracy.
Ciekawe, czy to realna relocation relokacja, czy tylko sygnał polityczny do Rosji. Hiszpania to nie Niemcy — zmniejszenie obecności tam może mieć znaczenie symboliczne, ale nie strategiczne.
Ważne, by nie zależeć tylko od amerykańskiego wsparcia. Mamy budować własną armię, a nie liczyć na cud.
Zauważcie, że większość sił to logistics logistyka i dowodzenie. To nie są masowe oddziały bojowe, ale krytyczne ogniwa military readiness gotowości wojskowej.
Spotkałam kilku amerykańskich żołnierzy w Łasce. Są friendly przyjaźni, szanują naszą kulturę. Czuję się bezpieczniej, gdy ich widzę.
A kto zapłaci za ten expansion rozwój? 2,4 mld zł to nie drobiazg. Czy te pieniądze nie byłyby lepiej wydane na education edukację czy służbę zdrowia?
To nie chodzi o liczbę, tylko o signal sygnał. Rosja wie, że każdy czołg Abrams w Powidzu to potencjalny threat zagrożenie dla jej planów.