ABW kontra Radosław Piesiewicz w sprawie Zondacrypto. "Kłamie i manipuluje"
Kontrowersyjna umowa między Polskim Komitetem Olimpijskim a giełdą kryptowalut Zondacrypto zaostrzyła tensions między PKOl a Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prezes Radosław Piesiewicz oskarżył ABW o milczenie wobec informacji o możliwych powiązaniach firmy z rosyjską criminal network , mimo że już w październiku 2025 roku poinformował służbę o planowanej współpracy z sektorem krypto.
Według Piesiewicza, przed podpisaniem umowy PKOl zlecił dwie niezależne opinie prawne, które nie wykazały legal barriers . Organizacja również wysłała list do ABW z prośbą o ocenę ryzyk. „Wysłaliśmy pismo 17 października, do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi” — podkreślił. Tymczasem sponsor miał wypłacić 1,38 mln zł polskim sportowcom w formie tokenów za ich wyniki na zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech.
Na te zarzuty rzecznik ministra koordynującego służby specjalne, Jacek Dobrzyński, odpowiedział szokująco: „Prezes PKOl kłamie i manipuluje”. W odtworzonym piśmie z PKOl do ABW nie ma wzmianki o Zondacrypto — jedynie ogólna informacja o planowanej współpracy z podmiotami oferującymi non-standard services poza UE. ABW twierdzi, że nie była w stanie ocenić konkretnego ryzyka bez dokładnych danych.
Sprawa budzi pytania o skuteczność komunikacji między instytucjami państwowymi. Jeśli rzeczywiście ABW od kilkunastu miesięcy dysponowała informacjami o podejrzanych powiązaniach, to dlaczego narodowy komitet olimpijski nie został ostrzeżony? Piesiewicz pyta: „Dlaczego premier nie powiedział tego pół roku temu?”. Brak przejrzystości może zaszkodzić public trust zarówno wobec służb, jak i sportowej administracji.
W tle wciąż pozostaje kwestia ryzyka finansowego dla sportowców — czy otrzymane tokeny będą miały trwałą wartość, czy stanowią hidden cost związanej z niestabilnym rynkiem kryptowalut. Tymczasem krytycy wskazują, że wybór takiego sponsora może odbić się negatywnie na wizerunku polskiego sportu na arenie międzynarodowej.
Czy to naprawdę dobry pomysł – brać nagrody w kryptowalutach? Co jeśli za rok te tokeny będą nic nie warte? To real risk rzeczywiste ryzyko dla sportowców.
ABW milczy, PKOl działa na ślepo, a my wszystko odbieramy po fakcie. Kto w końcu ma nadzór nad tymi cooperation deals umowami partnerskimi?
„Usługi niestandardowe” – czyli żadnych konkretnych danych. Trudno oczekiwać od ABW analizy, jak nie wiesz o czym mowa. To nie ich wina, że PKOl nie doprecyzował.
Ale że ABW miała info o rosyjskiej mafii i nic nie powiedziała? To już jest national security bezpieczeństwo narodowe, nie tylko krypto.
Piesiewicz mówi o braku odpowiedzi, ale czy naprawdę oczekiwał, że ABW będzie komentować każdy potencjalny business partner partnerstwo biznesowe państwa?
Zamiast szukać kozłów ofiarnych, trzeba wprowadzić zasady: żadnych sponsorów z sektora krypto bez pełnej weryfikacji prawnej.
Premier milczy, ABW milczy, PKOl się broni. Typowa polska crisis response reakcja na kryzys – zero koordynacji.
Sportowcy zasługują na nagrody, ale w złotówkach, a nie w jakichś tokenach z niepewnym market value kursie rynkowym.