Z limuzyn dla przywódców do Europy: jak Hongqi gra na czas
luxury limuzyny dla chińskich przywódców politycznych miały niegdyś służyć wyłącznie do przewożenia elity państwa. Teraz marka brand , najstarszy chiński producent motoryzacyjny założony w 1958 roku, chce zdominować market europejski. Celem jest nie tylko prestiż, ale strategiczny krok w stronę globalnej ekspansji. Chiński koncern FAW Group, właściciel marki, planuje skorzystać z istniejącej infrastructure koncernu Stellantis, by uniknąć rosnących opłat celnych i ograniczeń związanych z export z Chin. To nie tylko decyzja biznesowa — to przełom w geopolityce motoryzacji.
Główne rozmowy toczą się wokół zakładu w Hiszpanii, konkretnie w Saragossie, gdzie Stellantis już przygotowuje produkcję modeli electric dla Leapmotor — firmy, w której udziały mają zarówno Stellantis, jak i FAW. Jeśli porozumienie się powiedzie, będzie to pierwsza production Hongqi w Europie Zachodniej. Chiński producent unika budowy własnej factory , korzystając z gotowej sieci i partnership , co znacząco przyspiesza wejście na rynek. Alternatywą była produkcja w Hongkongu, ale decyzja jeszcze nie zapadła.
Do 2028 roku Hongqi chce wprowadzić na Europejski continent aż 15 modeli — hybrid i elektrycznych. Jeden z nich, SUV EHS5, został już zaprezentowany. Długoterminowy cel to sprzedaż miliona vehicle rocznie do 2030 roku, z czego przynajmniej 10 procent poza Chinami. Taki krok to nie tylko ambicja, ale także odpowiedź na presję rynkową i rosnące zainteresowanie green technologiami w Europie. Chińska marka nie idzie na rynek przypadkowo — idzie z strategy .
W Polsce chiński brand już działa, oferując pięć modeli z napędem spalinowym: H9, H5, H6, HS5 i HS3. Flagowa limuzyna H9 mierzy 514 cm i ma silnik 2.0 o mocy 245 horsepower mechanicznych. Modele H5 i H6, to sedan i liftback konkurujące z Audi A6 czy Mercedemem Klasy E. SUV-y HS5 i HS3 o długości ok. 476 cm oferują napęd na cztery koła i automatic skrzynię biegów. To nie początek — to pełna ofensywa.
Europejscy producenci nie stoją z boku. Stellantis nie tylko produkuje chińskie auta, ale też współpracuje nad nowymi projektami — jak elektryczny SUV marki Opel z wykorzystaniem chińskiej technology . Tymczasem takie koncerny jak Changan czy Dongfeng też ruszają na continent . To nie inwazja — to nowy ład w branży, w którym granice między Wschodem a Zachodem rozmazują się na drogach Europy.
Ciekawe, czy luxury luksus marki przejdzie test odbiorców, którzy znają Mercedesy i BMW.
A co z serwisem? Czy dealership dealerzy będą potrafili serwisować te auta poza dużymi miastami?
H9 wygląda imponująco, ale 2.0 z 245 KM? To nie jest performance wydajność klasy premium.
W końcu chińczycy zaczynają myśleć o emission emisjach — ale po co spalinowe limuzyny w Polsce?
Marka z historią polityczną — teraz gra na globalnym polu. Ciekawe skojarzenie.
Jeśli technologia z Leapmotor trafi do Opela, może to zmienić rynek SUV-ów.
Widziałem H5 na trasie. Wygląda solidnie, ale czy to wystarczy przeciwko niemieckim competitor konkurentom?