Z wojny na Ukrainie – do polskich dronów: jak SAFE zmienia zasady gry
W Rzeszowie, wśród rozmów o bezpieczeństwie i przyszłości Europy, padły słowa, które mogą zmienić landscape polskiego przemysłu obronnego. Pełnomocniczka rządu do spraw programu SAFE, Sobkowiak-Czarnecka, ujawniła, że nie będzie bezpośrednich transfers pieniężnych dla Ukrainy. Zamiast tego, Polska chce wykorzystać doświadczenie ukraińskich inżynierów, którzy od lat testują drony w warunkach bojowych. To nie charytatywna misja – to strategiczna inwestycja w technology , którą nasza armia potrzebuje już dziś.
Projekt tak zwanej drone , zapowiedziany przez premiera Tuska, ma zostać sfinalizowany podczas czerwcowej konferencji URC w Gdańsku. Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że to właśnie tam padną kluczowe decyzje. Polska, jako gospodarz, wprowadziła nową ścieżkę tematyczną: security i przemysł obronny. – Dzisiejsza konferencja to wstęp do finału – zaznaczyła, dając znać, że Rzeszów to nie koniec, ale preludium do czegoś większego. To moment, w którym współpraca techniczna staje się diplomacy przemysłową.
Mechanizm SAFE, po tygodniach negocjacji z 18 krajami UE, jest już prawie gotowy do podpisania. Polska wniosła najwięcej poprawek do dokumentu – dowód na to, że nie tylko uczestniczymy, ale shape reguły gry. Umowa z Komisją Europejską czeka już tylko na ostatnie procedury. – To kwestia kilku dni – stwierdziła Sobkowiak-Czarnecka, sugerując, że czas działa na naszą advantage . Teraz kluczowe będzie to, jak szybko przekształcimy agreements w realne kontrakty i dostawy.
Unia Europejska przyznała Ukrainie pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, z czego dwie trzecie ma trafić na zakupy military . Polska chce, by to nasze firmy dostarczały te supplies . – Naszą rolą jest nawiązanie relacji, żeby to polskie przedsiębiorstwa były dostawcami – powiedziała. To nie tylko kwestia profit , ale i suwerenności przemysłowej. Jeśli to się uda, możemy stać się centrum innowacji defense w Europie Środkowej, nie tylko pod dostawcą części.
W tle słychać więc nie tylko echo walk na wschodzie, ale i puls nowej gospodarki – innovation finansowanych z europejskich funduszy. Drony, które dziś przelatują nad Ukrainą, mogą już jutro patrolować granice UE z polskich airspace . To nie jest sci-fi. To plan działania, oparty na doświadczeniu, strategy i politycznej woli. Czy polskie zakłady są na to gotowe? To pytanie, które teraz decyduje o naszej przyszłości.
Ciekawe, czy te drone drony rzeczywiście będą lepsze od tych, które już mamy w arsenalie.
Zamiast dawać pieniądze, bierzemy technologię – to jest myślenie przyszłością. Świetne podejście.
Ważne, żebyśmy nie tylko kupowali, ale też sami rozwijali te systems systemy. Inaczej będziemy zależni.
90 miliardów euro to ogromne pieniądze. Kto będzie kontrolował, żeby nie poszły na overpriced przewartościowane dostawy?
Rzeszów jako centrum dyskusji o obronności? Trochę symboliczne, ale ma sens.
Mam nadzieję, że te fundusze nie skończą się na chęciach. Trzeba działać szybko, bo rynek nie czeka.
To może być szansa dla małych firm technologicznych, które rozwijają software oprogramowanie do dronów.