Ma je każdy rosyjski Shahed. Wykorzystują sieć GSM z Polski i Białorusi
Rosyjskie drony Shahed, które stały się common threat dla Ukrainy, coraz częściej korzystają z klasycznych kart SIM do utrzymywania łączności. Jak ujawnia ukraiński ekspert Serhii „Flash” na swoim kanale w Telegramie, armia rosyjska masowo instaluje w tych dronach karty operatora Tele2, aktywne nie na terenie Ukrainy, ale w krajach sąsiednich — w tym w Polsce i na Białorusi. Pomimo blokady tego operatora na Ukrainie, rosyjski T2 nadal działa w reżimie roaming , co daje dronom dostęp do sieci GSM wzdłuż granic.
To połączenie nie służy tylko przesyłowi danych — otwiera nowe możliwości ataku. Łączność GSM poprawia precision naprowadzania i pozwala na real-time control , umożliwiając operatorom wybór celów tuż przed uderzeniem. To odpowiedź na trudności wynikające z odcięcia Rosji od systemów typu Starlink, które wcześniej dawały zaawansowane łącze danych. Teraz, pomimo ograniczonego range , drony mogą działać skutecznie w pobliżu granic, gdzie roaming działa bez przeszkód.
Shahedy, znane również jako drony Geran, to tanie, ale skuteczne urządzenia o konstrukcji opartej na irańskim modelu Shahed-136. Mają skrzydła w układzie delta i są napędzane silnikiem boxer, który pozwala im przelecieć dystans do 2500 km. Wersje nowsze noszą już głowice bojowe o wadze 90 kg, co znacznie zwiększa ich destructive power w porównaniu do pierwotnych 50 kg. Wcześniej polegały na prostym naprowadzaniu inertial i GPS, ale teraz są coraz bardziej zaawansowane technologicznie.
Obecne modele wykorzystują advanced systems antenowe typu CRPA, które lepiej radzą sobie z zakłócaniem sygnału, a dodatkowo wspierane są przez moduły GSM. Niektóre drony zostały wyposażone w kamery dzienne i układy sztucznej inteligencji, które umożliwiają machine vision . To oznacza, że mogą one śledzić cele i atakować je autonomicznie — bez ciągłej ingerencji operatora. Taka kombinacja tanich i droższych dronów tworzy złożoną taktykę, trudną do counter przez ukraińskie grupy antydronowe.
To nie są już tylko narzędzia terroru dalekiego zasięgu — stają się smart weapons , które celują w kluczowe elementy obrony. W szczególności atakują grupy specjalne zajmujące się wykrywaniem i niszczeniem dronów, co osłabia jeden z filarów ukraińskiej strategii obronnej. Bez skutecznej ochrony przed takimi atakami, nawet kraje graniczące mogą znajdować się w strefie indirect risk — nie z powodu bezpośredniego wybuchu, ale z powodu wykorzystania ich infrastruktury telekomunikacyjnej do prowadzenia wojny.
Czy nasz operator wie, że jego network sieć jest używana do ataków na Ukrainę? To powinien być public concern publiczny problem
Sąsiedzi mają roaming z rosyjskim Tele2? To wygląda jak security gap luka w bezpieczeństwie, a nie przypadek
Dron z kartą SIM z Polski — brzmi jak dark irony ciemna ironia, ale to poważna sprawa
Jeśli korzystają z GSM, to znaczy, że możemy próbować jamming zakłócać te sygnały lokalnie
A co z operatorami? Czy powinni natychmiast wyłączyć roaming access dostęp roamingowy dla rosyjskiego T2?
To nie jest tylko kwestia technologii, ale też moral responsibility odpowiedzialności moralnej — nie możemy być przypadkowymi sojusznikami w ataku