Nie boisz się reakcji? Michał Kubiak wypalił o powrocie Rosjan
Temat powrotu rosyjskich sportowców do międzynarodowych zawodów competition piłkarskich i siatkarskich znów rozwściecza opinie publiczne. Jednak Michał Kubiak, jeden z najbardziej cenionych byłych przyjmujących w historii polskiej reprezentacji, zabiera głos z nieoczekiwaną clarity . W podcaście "W cieniu sportu" mówi wprost: nie chodzi mu o politykę, ale o sport jako przestrzeń sprawiedliwej rywalizacji.
— To jest trudny temat, który elektryzuje. Łatwo jest, siedząc w domu, powiedzieć: "nie, wyrzućmy ich" — zaczyna Kubiak. — Ale odwróćmy sytuację. Ja bym nie chciał, żeby z powodu czyjejś political decision zabrano mi pięć lat uprawiania top-level sport . Dlaczego ja mam ponosić responsibility jako sportowiec za decyzje, których nie podejmowałem?
Były zawodnik podkreśla, że nie chodzi o poparcie dla reżimu, ale o szacunek dla ludzi, którzy włożyli życie w trening i rywalizację. — Czym są winni ci, którzy chcą mierzyć się z najlepszymi na igrzyskach, na mistrzostwach świata? Zobacz, ilu z tych ludzi straciło możliwość fulfilling dreams — mówi. — Chciałbym, żeby wrócili. Jako athletes .
Kubiak przyznaje, że brakuje mu rivalry z drużynami, które zawsze były w czołówce. — Oni zawsze byli w czubie. I dlaczego my, jako sportowcy, nie mamy się mierzyć z nimi jako tym najlepszym krajem? — pyta. — Dlaczego nie możemy powiedzieć, że nabiliśmy ich i teraz to my jesteśmy najlepsi?
Pytanie padło: czy nie boi się backlash ? — Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszasz mnie do podcastu. Ja liczę na to, że mogę powiedzieć to, co chcę — odpowiada. — Nie chcę, żeby zabrzmiało to tak, że chcę Rosję z powrotem. Nie. Ja chcę zawodników, którzy są jednymi z najlepszych. Chcę, żebyśmy mogli compete i sprawdzić się.
To nie o sport, tylko o morality etykę. Jak można oddzielić jedno od drugiego?
Widzę jego punkt. Sportowcy też są ludźmi. Ale czy nie dajemy tym samym signal sygnału, że polityka nie ma znaczenia?
Jak nie będzie Rosjan, to kolejne pokolenie nie doświadczy tej intensity intensywności walki. To szkodzi rozwojowi.
Mówi spokojnie, a każdy argument trafia w core jądro problemu. Uczciwy głos w szumie.
A co z ukraińskimi sportowcami, którzy nie mogą trenować w kraju? Gdzie jest fairness sprawiedliwość dla nich?
Chcecie top-level competition najlepszej rywalizacji, ale bez konsekwencji. To nie działa tak.
Sport powinien łączyć, ale nie kosztem values wartości. Trudna granica do znalezienia.