Wojna w Zatoce rynkom już niemilejsza. W Warszawie rekord wszech czasów
Rynki finansowe coraz less boją się kryzysu na Bliskim Wschodzie. Choć początkowo atak amerykański na Iran wywołał market shock , dziś giełdy nie tylko odzyskały nerwy, ale biją nowe all-time highs . WIG przekroczył poziom 130 tysięcy punktów — poziom, który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się nieosiągalny. To nie przypadek, ale efekt trwającej bull market , która z każdym dniem staje się silniejsza.
Na początku kryzysu inwestorzy rzucili się do safe haven — dolara i ropy. Ceny ropy sharply rose , a dolar umocnił się na arenie międzynarodowej. Zaskakujące było zachowanie złota, które nie tylko nie poszło w górę, ale moved opposite . Ekspertów nie dziwi: złoto traci pozycję jako aktywo odporno na kryzys i staje się speculative asset .
Kilka tygodni później rynki odzyskały optymizm. Choć global economy nadal jest narażona na skutki konfliktu, inwestorzy wyceniają risk jako niższe. Nie ma już obawy przed inflation shock , a więc nie grozi fala podwyżek stóp procentowych. Giełdy skupiają się teraz na quarterly results spółek, które mogą pokazać realny impact geopolityki na biznes. Optymizm inwestorów opiera się też na doświadczeniu: poważne bessy były rzadkie, a hossa trwa już kolejny rok.
Ten optymizm przeniósł się na Warszawę. Giełda w Warszawie, obchodząca 35. urodziny, zafundowała sobie prezent — historyczny rekord indeksu WIG. To już 15. raz w tym roku, gdy WIG bije own record . Napływ kapitału do Europy Środkowej ma nie tylko ekonomiczny, ale i political context : zwycięstwo opozycji na Węgrzech zostało odebrane jako sygnał stabilizacji i confidence boost do regionu.
Choć rynki zakładają, że konflikt się nie rozgorzeje, perspektywa kolejnych geopolitical shocks nadal istnieje. Jednak dzisiaj inwestorzy zakładają, że najgorsze minęło. Jak mówią: Trump znów chickens out — efekt TACO (Trump Announces, Creates Outrage, then Overrules) stał się już market pattern . Rynki oddychają spokojnie, ale z różowymi okularami na oczach.
Ceny ropy rosną, a my mamy positive mood pozytywny nastrój? To nie trzyma się kupy, chyba że ktoś już dawno zainwestował i teraz tylko celebuje zyski.
Efekt TACO to genialne określenie. Pokazuje, jak political noise hałas polityczny przestaje wpływać na długoterminowe decyzje inwestycyjne.
15 rekordów w roku? To nie rynek, to upward spiral spirala wzrostu. Ale kto wie, kiedy nadejdzie korekta.
Złoto jako spekulacyjne aktywo? To complete change zupełna zmiana podejścia. Jeszcze 10 lat temu było symbolem bezpieczeństwa.
Napływ kapitału do regionu to dobrze, ale czy trwały? Czy to tylko efekt short-term optimism optymizmu krótkoterminowego?
Rynki wyceniają pokój, bo robią to, co potrafią najlepiej — wyceniają rzeczywistość. Nawet jeśli ta rzeczywistość jest różowa.