11 mln zł Radosława Piesiewicza. Sławomir Nitras wyłożył karty na stół
Upadek rynku kryptowalut zondacrypto ponownie otworzył ranną ranę w polskim środowisku sportowym — a w centrum burzy znalazł się prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, public figure Radosław Piesiewicz. Minister sportu Jakub Rutnicki domaga się od niego explanation , jak mógł wykorzystać national symbol sportu do promocji bankrutującej firmy, gdy tysiące Polaków straciły oszczędności. — Chodzi o 350 mln zł — podkreślił minister, naciskając na accountability .
Były minister sportu Sławomir Nitras nie oszczędza słów. W rozmowie w Kanale Zero ujawnił serious allegations dotyczące finansów PKOl. — Piesiewicz wziął 100 mln zł od pana Sasina, a spółki Skarbu Państwa zostały zmuszone do inwestycji, których nie chciały — stwierdził. Według niego, prezes wprowadził do sportu brak przejrzystości, financial ties i stawiał swoje personal gain ponad interes sportowej społeczności.
Nitras idzie dalej: twierdzi, że Piesiewicz pobierał commissions za zapewnienie sponsorów, w tym w dziedzinie koszykówki, a dowody przekazał prokuraturze. — To nie są plotki, to są dokumenty — podkreślił. W odpowiedzi na zarzuty, Piesiewicz odwołał się do raportu NIK-u, który — jak mówi — nie wykazał fraud na dużą skalę. Jednak Nitras odpowiada, że raport nie obejmuje kluczowego okresu jego kadencji i że wstrzymał finansowanie PKOl z budżetu państwa.
Kontrowersje sięgają też kwestii wynagrodzeń. Nitras ujawnił protokół Komisji Rewizyjnej, z którego wynika, że od czasu objęcia funkcji w Polskim Związku Koszykówki i PKOl, Piesiewicz zarobił ponad 11 mln zł. — To rekordowe wynagrodzenie, nikomu w Polsce nie płaci się tyle za sport — ocenił. Tymczasem medaliści olimpijscy czekają na nagrody, a niektórzy dostali tylko digital tokens , co Nitras określa jako deception .
Polityk nie kryje też distrust wobec prokuratury. — Czy to nieudolność, zła wola, czy przegniły system? — pyta retorycznie. — Znam sprawy finansowe PKOl i PZKosz, a mimo to nikt nie działa. To poważny warning sign dla całego systemu nadzoru. W tej sytuacji, public trust do instytucji sportowych opada na rekordy.
11 mln zł za zarządzanie sportem? To więcej niż annual salary roczne wynagrodzenie prezydenta. Gdzie jest fairness sprawiedliwość?
A medaliści dostali tokeny… digital currency walutę cyfrową zamiast gotówki. To nie jest respect szacunek dla sportowców, tylko disrespect lekkie potraktowanie.
Nitras mówi dużo, ale gdzie są legal consequences konsekwencje prawne? Osacarżenia to jedno, a wyrok to drugie.
Za moich czasów prezesi nie zarabiali fortun. To zmiana wartości w polskim sporcie. Władza i pieniądze przeszły nad honor czcią.
A kto pilnuje, by public funds środki publiczne nie lądowały w rękach znajomych? Nadzór jest tylko na papierze.
Ciekawe, dlaczego prokuratura czeka. Albo nie chce, albo nie może. W obu przypadkach to failure porażka dla państwa prawa.