Radosław Piesiewicz o Zondacrypto. Poruszył kwestię z udziałem Donalda Tuska
Sponsor towarzyszący polskim olimpijczykom na zimowych igrzyskach wciąż wywołuje political pressure . Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, broni współpracy z firmą Zondacrypto, mimo że jej nazwa została powiązana z rosyjską organized crime . — Mamy do czynienia ze zorganizowaną nagonką — stwierdził, podkreślając, że dopóki firma wywiązuje się z umowy, PKOl nie ma prawa zerwać partnership .
Kontrowersji przybywa, bo komitet poinformował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o planowanej współpracy już 17 października 2025 roku, ale do tej pory nie otrzymał żadnej response . — Pismo było dostarczone, a dziś dowiadujemy się o powiązaniach firmy z mafią — zaznaczył Piesiewicz, wyrażając surprise , że rząd nie przekazał tej wiedzy wcześniej. — Zachodzi pytanie, dlaczego nikt nie poinformował nas o tym pół roku temu? — dodał, co brzmi jak bezpośredni criticism wobec władz.
Dodatkowy public concern wynika z roli Donalda Tuska. Piesiewicz przypomniał, że jeszcze w lutym premier przyjął koszulkę Lechii Gdańsk z logiem Zondacrypto i swoim nazwiskiem — gest postrzegany teraz jako de facto poparcie kontrowersyjnej firmy. To staje się trudnym sygnałem dla sportowców, z których wielu nie może convert otrzymanych tokenów na gotówkę, mimo że ich wartość została ustalona na 1,38 mln zł.
Nagrody w cyfrowej formie miały być motywacją dla reprezentantów Polski, ale teraz same stają się symbol niepewności. Niektórzy zawodnicy, jak Damian Żurek czy Kacper Tomasiak, zgłaszają problemy z dostępem do środków. PKOl zapewnia, że wszystkie nagrody w złotówkach zostały wypłacone, ale to nie rozpraszza doubt co do rzetelności sponsorstwa. Trwająca współpraca staje się testem public trust zarówno dla sportu, jak i dla instytucji państwowych.
To nie tylko kwestia pieniędzy, ale reputation reputacji całej reprezentacji. Jak można brać pieniądze od firmy powiązanej z mafią?
ABW milczy, rząd milczy, a sportowcy dostają digital tokens tokeny, których nie mogą sprzedać. Kto tu straci najwięcej?
Piesiewicz mówi o nagonce, ale czy to nie jest po prostu public scrutiny kontrola społeczna? Krytyka nie oznacza ataku.
Premier przyjmuje koszulkę z logiem firmy i nikt nie ma warning ostrzeżenia? To brzmi jak przypadek zły na zarządzanie ryzykiem.
1,38 mln zł to dużo, ale jeśli żaden z tych tokenów nie ma real value rzeczywistej wartości, to cała akcja to tylko show.
A może najpierw powinniśmy wiedzieć, skąd pochodzą pieniądze tej firmy? Transparentność powinna być priorytetem.
Zaangażowanie Tuska to dla mnie red flag czerwona flaga. To nie tylko sport — to polityka wyższej próby.
Sportowcy zostali postawieni w głupiej sytuacji. Nikt im nie explained wyjaśnił, co naprawdę otrzymują.