Czy zrzutki zastąpią NFZ? O systemie w kryzysie i pomocy, która boleśnie dobrze pasuje
support , ale z drugiej czuję zgrzyt. Czy rzeczywiście mamy już przestać liczyć na państwo i zacząć solve problemy zdrowotne przez zbiórki? public , o której mówimy, nie funkcjonuje – działa w stanie ciągłej awarii. Jak ujął to dr Stanisław Maksymowicz z Klubu Jagiellońskiego: system przypomina computer uruchomiony w trybie awaryjnym, gdzie część funkcji nie działa, a my wciąż czekamy na kogoś, kto wszystko zresetuje. Taki obraz nie jest przesadą – raporty eksperta pokazują, że system zdrowia od lat dostaje coraz lower oceny, a w tym roku spadł na dno w całej historii ich analiz.
expert podkreślił, że nie ma jasnego kierunku dla reform – od czasu lat 90., kiedy powstał NFZ, system dryfuje bez ładu i składu. Ochrona zdrowia nie jest propacjencka, działa „z rozpędu”, a lekarze i pielęgniarki pracują pod ogromnym pressure . patient mają coraz mniejsze szanse na dostęp do lekarza, a waiting rosną. Maksymowicz zmartwiony przewiduje, że w końcu te kolejki znikną – nie dlatego, że będzie lepiej, ale dlatego, że w końcu ludzie przestaną próbować dostać się do systemu. Jest to system, który – jak mówi – „działa sam dla siebie”.
politics unika tematu służby zdrowia jak ognia. Każdy, kto chce go poruszyć, ryzykuje position i poparcie. leading Igor Zalewski nazwał system „gorącym kartoflem” – rzeczą, którą wszyscy przerzucają, ale nikt nie chce trzymać. sector nigdy nie będzie wolny od podziałów, mówi Maksymowicz – i właśnie dlatego świetnie nadaje się do gry wyborczej. Każda akcja medialna o zdrowiu spotyka się z ogromnym response , a mobilizacja przy zbiórce organizowanej przez streamera pokazała, jak bardzo Polacy są wrażliwi na ten temat.
collection Łatwoganga była przepiękna – zjednoczyła pokolenia, przełamała obojętność. Ale, jak zauważa ekspert, stała się też wymówką dla rządu. Ministerstwo zdrowia może teraz mniej inwestować w opiekę, bo wie, że citizens sami złożą się na sprzęt czy leczenie. imagine , że w Excelu resortu pojawiła się kolumna: „ile możemy zaoszczędzić, bo zrzutka to zastąpi” – ironizuje Maksymowicz. Czy naprawdę idziemy w kierunku zastąpienia Narodowego Funduszu Zdrowia przez „Zrzutkowy Fundusz Zdrowia”? Obawa jest realna – i dlatego ta historyjka o dobru musi być też przestrogą przed niepowodzeniem systemu publicznego.
Całkowicie się identyfikuję z tym feeling uczuciem zgrzytu. Pomagam chętnie, ale nie chcę, by moje 50 zł zastąpiło działanie państwa.
A co z tymi, którzy nie mają komu pomóc przez streamy? Czy tylko ci, którzy mają publiczność, zasługują na pomoc?
Łatwogang zrobił coś wielkiego, ale to nie może być model wzór dla systemu zdrowia. Państwo musi działać.
Czy naprawdę mamy akceptować, że odpowiedzialność za zdrowie będzie leżała na plecach zwykłych ludzi?
To nie jest kryzys systemu – to jest jego upadek. A my płacimy składki, żeby potem zrzucać się na to samo.
W szpitalach brakuje podstaw. A my dyskutujemy o zrzutkach? To tragedia systemowa, nie medialna.