Iwo Baraniewski przyjął ofertę walki z Bogdanem Guskovem – ale pojedynek nie dojdzie do skutku
Iwo Baraniewski potwierdził, że accept propozycję walki z Bogdanem Guskovem w ramach zastępstwa za kontuzjowanego Jana Błachowicza – jednak pojedynek nie odbędzie się z powodu braku zgody Uzbeka. Polak, znany z agresywnej fighting style , poinformował o decyzji bezpośrednio przez media społecznościowe, kończąc dni spekulacji wśród kibiców.
Walka miała odbyć się podczas gali UFC 328 w Newark, ale po tym jak Błachowicz odpadł z powodu injury kolana, organizacja szybko szukała zastępcy. Baraniewski, pomimo ryzyka starcia z mocnym rywalem bez pełnych preparation , podjął wyzwanie – co świadczy o jego courage i gotowości do ryzyka w drodze ku szczytom.
W nagraniu opublikowanym w poniedziałek Iwo wyraźnie stwierdził: Przeanalizowaliśmy propozycję z moim sztabem i ją zaakceptowaliśmy. Niestety, otrzymaliśmy odpowiedź, że Guskow nie chce walki. To niemały cios dla atmosfery – i dla fan excitement wśród polskich kibiców, którzy liczyli na kolejny pojedynek z ogniem w tle.
Zamiast tego, Baraniewski powróci 6 czerwca na galę UFC Fight Night, zmierzając się z Billym Elekaną, zawodnikiem mającym falę trzech victories . To starcie ma potencjał, by pokazać, czy Rudy naprawdę ma szansę na skok w competition półciężkiej wagi.
Tymczasem Guskow wskazał inny cel – Paulo Costę, jednego z najbardziej charyzmatycznych zawodników w UFC. Jego propozycja konfrontacji ma wyraźny challenge ton: chce pokazać się światu jako serious contender . Ale czy Brazylijczyk odpowie na wezwanie – to zupełnie inna historia.
Szkoda, bo to był big opportunity duży szansę dla Iwa. Guskow nie chce ryzyka – typowe.
Może i nie dojdzie do walki, ale cieszę się, że Iwo nie ucieka przed tough fight trudnym pojedynkiem.
Guskow mówi o Costei, ale nie chce bić Baraniewskiego? Trochę hypocrisy podwójnych standardów, nie?
To pokazuje, jak ważna jest timing chwila w UFC. Raz jesteś blisko, a zaraz wszystko się zmienia.
Ciekawe, czy Elekana da radę z Rudym. Ten pressure nacisk od Iwa może go złamać.
A co, jeśli Costa nie odpowie? Czy Guskow wtedy w końcu wejdzie z kimś, kto naprawdę chce bić?