Raport AAA Auto. Prawie nowe samochody mogą być tańsze nawet o 40%
Niemal new samochody, które mają do pięciu lat i przebieg nie przekraczający 60 tys. km, stają się coraz częstszą alternative dla aut w pełni nowych — i to nie tylko z powodu niższej ceny. Według raportu AAA AUTO, w pierwszym kwartale 2026 roku sprzedaż takich pojazdów na rynku wtórnym wzrosła o 39,5% w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego. Kierowcy coraz chętniej wybierają modele, które są jeszcze na manufacturer's warranty , a jednocześnie oferują realne savings — nawet do 40% wobec ceny rynku pierwszego.
Średnia cena nowego samochodu w Polsce w 2025 roku wyniosła 185 182 zł, co stawia wiele osób w trudnej sytuacji finansowej. Choć napływ aut z Chin napiera na rynek i powoduje stopniowe price cuts , nadal są one dla wielu zbyt drogie. Tymczasem rynek wtórny oferuje coraz lepsze warunki: w I kwartale 2026 roku sprzedano 132 782 niemal nowych aut, w porównaniu do 95 229 rok wcześniej. To wyraźny signal zmiany zachowań konsumentów i presji rynkowej.
Największą popularnością cieszyły się trzyletnie auta z silnikami benzynowymi, których średnia cena wyniosła 137 716 zł przy przebiegu 38 150 km. Ale zaskakująco dobrze radzą sobie też modern hybrids — drugie w rankingu sprzedaży, z ceną średnią 152 741 zł. SUV-y dominują na tym rynku, stanowiąc aż 52% sprzedaży (84 469 egzemplarzy), co pokazuje, jak silny jest market demand na przestronne, komfortowe pojazdy.
Według Karoliny Topolovej z AURES Holdings, operatora AAA AUTO, kluczowym czynnikiem jest rosnąca podaż młodych aut pochodzących z flot firmowych. „Wcześniej trzymały one swoje auta dłużej z powodu niedoboru nowych modeli, ale teraz sytuacja się zmienia — i widzimy to w naszej sieci sprzedaży”, mówi. Klienci szukają attractive offers , a różnica cenowa potrafi być ogromna — nawet 30–40% przy rocznych lub dwuletnich egzemplarzach.
Decyzja o zakupie niemal nowego auta to nie tylko kwestia oszczędności. Różnica w komforcie użytkowania jest minimalna, a koszty utrzymania są niższe — zwłaszcza że wiele z tych aut nadal podlega gwarancji. Coraz więcej osób decyduje się na kredyt, ponieważ opłaca się inwestować w pojazd o dłuższej lifespan , niż oszczędzać na tanim aucie, które szybko może stać się „skarbonką” z powodu częstych i drogich napraw.
Spośród najlepiej sprzedających się modeli wyraźnie rysuje się dominacja Toyot — Corolla, C-HR, Yaris i RAV 4 są w czołówce, ale nie brakuje też niemieckich premium, jak BMW 5, Audi A6 czy Mercedes GLC. Volvo XC60 zajmuje drugie miejsce pod względem liczby sprzedaży, co świadczy o rosnącym consumer trust do tej marki w segmencie SUV-ów. Każde z tych aut oferuje równowagę między ceną, jakością i reliability — kluczowe czynniki przy wyborze poza ceną.
To 40% oszczędności to game changer prawdziwa rewolucja dla osób planujących wymianę auta. Wcześniej tańsze o połowę auta były albo bardzo stare, albo miały ogromny przebieg.
A ile takie 'niemal nowe' auta tracą na wartości po roku od zakupu? Bo jeśli szybko spada ich resale value wartość odzyskana, to ta oszczędność może być pozorna.
Hybrydy droższe niż benzynowe? To chyba żart. No chyba że licząc tylko nowe marki premium. To nie jest realny price comparison porównanie cen dla przeciętnego kierowcy.
Spójrzcie na Toyoty — Corolla za 96 tys. zł? To jedno z najbardziej reliable niezawodnych aut na rynku. Tyle że nowa kosztuje podwójnie. Tylko czemu nikt nie mówi o kosztach ubezpieczenia tych 'niemal nowych'?
Firmy oddają floty, bo dostały nowe auta za niższą cenę? Czy może bo ich floty się zużyły szybciej? To ważny business decision aspekt biznesowy, a nie tylko 'szczęście' kupujących.
SUV-y to jasne — rodziny, przestrzeń, bezpieczne. Ale czy to nie pogarsza environmental impact wpływu na środowisko? Więcej paliwa, więcej emisji. Trochę ironiczne, że 'nowoczesne hybrydy' to też często duże SUV-y.