Były partner Marii Jeleniewskiej zabrał głos. Grozi pozwami za pomówienia
Po głośnym rozstaniu Marii Jeleniewskiej i Kuby Nowosińskiego sieć burst w komentarzach, teoriach i niepotwierdzonych sugestiach. W centrum burzy znalazł się wpis influencerki @nocotyania, która opisała midnight wiadomość od nieznanej osoby z propozycją spotkania. Choć sama podkreśliła, że nie zna nadawcy, internauci szybko zaczęli łączyć ją z relacją Jeleniewskiej i Nowosińskiego. To, co zaczęło się jako plotka, przerodziło się w public accusation — i właśnie to wywołało reakcję byłego partnera.
Kuba Nowosiński zareagował na platformie X, gdzie firmly zaprzeczył wszelkim związkam z tą historią. Podkreślił, że Ania — czyli @nocotyania — osobiście powiedziała, że nie wie, kim jest nadawca. Jego ton był agresywny, ale celowy: miał przesłać sygnał, że nie będzie tolerował pomówień. "Przestańcie, to jest żenujące. My znamy się bardzo dobrze — byliśmy razem w Laponii, w maju lecimy na kolejny wyjazd. Stop it" — napisał, podkreślając, że ich znajomość to nie tajemnica, ale też nie dowód na skandal.
Następnie Nowosiński escalated sytuację, grożąc pozwami. "Chyba chcecie zacząć dostawać wezwania do sądu za takie pomówienia?" — rzucił w stronę krytyków. Wskazał, że ludzie piszą kłamstwa, nie sprawdzając basic facts . Jego postawa to mieszanka prywatnej obrony i publicznego zarządzania wizerunkiem — typowa dla influencerów, których życie jest przedmiotem analizy tysięcy obserwujących.
Reakcja fanów jest podzielona. Część widzi w jego działaniach uzasadnioną self-defense , inni uważają, że przesadza. Plotki nie zniknęły — wręcz przeciwnie, jego wpisy je roznieciły. Ale właśnie w tym sęk: im więcej się mówi, tym trudniej odczepić się narracji. Teraz cała sprawa to nie tylko personal conflict , ale walka o kontrolę nad opowieścią w erze internetowej histerii.
Czy on naprawdę myśli, że grożąc pozwami, ludzie przestaną komentować? To tylko dodaje fuel paliwa do ognia.
Jeśli nie chcecie by was łączyło z takimi historiami, może nie warto aż tak publicly publicznie wypowiadać się o znajomości z kimś z kręgu influencerów?
Nie rozumiem tej arogancji. Przecież to oni sami budują swój image wizerunek, a potem chcą kontrolować każdy komentarz.
Nocotyania jasno powiedziała, że nie zna tej osoby. Dlaczego ludzie robią z tego drama dramę?
A co z Marią? Ona milczy, a on grzmi. Czy to nie wygląda na próbę odwrócenia attention uwagi?
Planowany wyjazd w maju? To nie znaczy, że nie było problemu wcześniej. Ludzie mogą się dobrze dogadywać jako przyjaciele, ale nie jako couple para.