Plaga kradzieży i wandalizmu na budowach — nowe dane
Aż 73,6 proc. polskich firm budowlanych stwierdziło, że doświadczyło theft na terenie swoich inwestycji, a over half zanotowała akty vandalism — wynika z najnowszego raportu firmy BauWatch. Dodatkowo, 39 proc. firm otrzymało podejrzane propozycje tzw. "ochrony" placu, a co piąta z nich — 18 proc. — przyznała, że taką opłatę faktycznie uiściła. Te dane ujawniają nie tylko skalę crime , ale także obecność struktur przypominających organized extortion .
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że równolegle maleje poziom rzeczywistej ochrony. Według raportu, wykorzystanie physical security zmniejszyło się w ciągu roku o ponad 11 pkt proc., a tradycyjne fences i alarm systems są stosowane coraz rzadziej. To zmniejsza deterrence i otwiera drogę dla łatwych targeting na surowce budowlane, które nadal są głównym celem złodziei.
W przeciwieństwie do zachodnich rynków, gdzie kradzieży ulega przede wszystkim drogi czy advanced equipment , w Polsce przestępczość ma traditional character . Na celowniku są basic materials — szczególnie fuel (39 proc. incydentów), gdzie Polska przekracza średnią europejską o 13,6 pkt proc., oraz steel (32,8 proc.), której kradzieże również są bardziej powszechne niż w innych krajach.
Jeszcze bardziej alarmujące są dane o internal crimes . Ponad połowa firm wskazała, że najczęstsze incydenty to kradzieże dokonywane przez employees lub osoby z legalnym dostępem do placu. Tylko 30 proc. dotyczy grup zewnętrznych, a cyberattacks jest jedynie nieco ponad 8 proc. — wynik o ponad 7 pkt proc. niższy niż średnia unijna, co sugeruje, że digital transformation nie idzie w parze z cybersecurity cyfrowym.
Głównym powodem spadku inwestycji w bezpieczeństwo są budget constraints — takie uzasadnienie podaje aż 44,9 proc. specjalistów, co oznacza, że firmy w Polsce oszczędzają na ochronie częściej niż średnio w Europie. Jak podkreśla Kinga Nowakowska z BauWatch, early investment w technologie, takie jak AI-based monitoring , czy budowanie crew awareness , mogą znacznie zmniejszyć damage costs i downtime , które z daleka przewyższają nakłady na prewencję.
39% firm, które zapłaciło za "ochronę"? To nie jest przestępczość, to extortion racket system wymuszeń w pełni rozwinięty. Skoro co piąta firma płaci, ktoś tam zarabia miliardy.
A gdzie public authorities organizacje publiczne? Policja, nadzór budowlany, urzędy? Milczenie i brak kontroli to współudział w tej sytuacji.
U nas zeszłej zimy zniknęło 12 tys. litrów oleju napędowego w ciągu jednej nocy. Zakładamy kamery, ale bez real-time response natychmiastowej reakcji to tylko nagrywanie strat.
Ciekawe, że cyberattacks ataków sieciowych jest tak mało. Może dlatego, że wiele firm nadal działa na kartkach i telefonach, a nie w systemach, które można hack zhakować.
To nie jest kwestia złych ludzi, tylko broken incentives złej motywacji. Płacimy za szybkość, a nie za bezpieczeństwo. Kto oszczędzi, ten zostaje nagrodzony kontraktem.
Jeśli budget cuts cięcia budżetowe prowadzą do braku ogrodzeń i kamer, to total cost całkowity koszt inwestycji rośnie. Kradzieże to nie tylko straty — to opóźnienia, karne, rekalkulacje.
A co z insurance ubezpieczeniem? Czy firmy są w stanie odzyskać straty przez ubezpieczycieli, czy te przypadki są uznawane za preventable risk ryzyko, które można było zapobiec?
Fakt, że internal theft kradzieże wewnętrzne są najczęstsze, mówi, że brakuje trust zaufania i transparency przejrzystości w kadrach. Kontrola nie oznacza podejrzliwości, tylko profesjonalizm.