Test Apple MacBook Neo z procesorem Apple A18 Pro i 8 GB RAM. Jak sprawuje się najtańszy laptop na rynku?
Apple wprowadziło do oferty nowy, najtańszy laptop w swojej historii — laptop MacBook Neo, który trafił na rynek jako realna alternatywa dla urządzeń z Windowsem w cenie około 3000 złotych. Choć nie ma w nim potężnej wydajności MacBooków Pro z nowymi układami M5, to jego głównym celem jest przyciągnięcie użytkowników szukających solidnego sprzętu bez przesadnej performance . Zastosowanie mobilnego procesora chip Apple A18 Pro, znanej z iPhone’ów, to ryzykowny ruch, ale jeden, który może się opłacić — zwłaszcza jeśli system macOS potrafi optymalizować ograniczone resources .
Podstawowa konfiguracja MacBooka Neo oferuje 8 GB RAM i 256 GB SSD, a kosztuje 2999 złotych — cena, która po zniżce edukacyjnej spada do affordable 2499 zł. W tej kategorii cenowej większość laptopów z Windowsem ma słabszy build quality , mniej zoptymalizowany system i krótszą obsługę aktualizacji. Apple stawia na to, że nawet z uproszczoną konstrukcją, jego urządzenie będzie lepszym długoterminowym investment dla studentów i biura domowego.
Procesor A18 Pro oparty na architekturze ARMv9.2-A to układ pierwotnie zaprojektowany dla iPhone 16 Pro Max, a w MacBooku został lekko przestawiony pod niższe power consumption . Ma 6 rdzeni (2 wydajnościowe, 4 energooszczędne), 5-rdzeniowe GPU (jeden rdzeń wyłączony w stosunku do wersji mobilnej) i 16-rdzeniowy NPU z wydajnością 35 TOPS. Łącznie posiada aż 44 MB pamięci cache (L2 + L3), co ma wspierać płynność działania. Kluczowe jest jednak to, że rdzeń graficzny jest lekko okrojony, by dopasować go do chłodzenia w cienkim korpusie.
Choć 8 GB RAM może wydawać się za mało w 2025 roku, macOS ma reputację lepszego zarządzania pamięcią niż Windows. Wielozadaniowość może więc działać płynnie, ale użytkownicy planujący ciężką edycję zdjęć czy wideo powinni wziąć to pod uwagę. Brak Touch ID w tańszej wersji to kolejny kompromis, a jedynym jego źródłem jest droższa konfiguracja z 512 GB SSD. Tym samym Apple stawia na to, że user experience i ekosystem będą przeważać nad surowymi specyfikacjami — i w wielu przypadkach mają rację.
8 GB RAM to już niemal przeszłość, ale jeśli macOS rzeczywiście zoptymalizuje memory usage użycie pamięci tak dobrze, to może wystarczy dla codziennych zadań.
Cena po zniżce edukacyjnej faktycznie wygląda tempting kusząco, ale brak Touch ID w podstawowym modelu to duży minus.
Wykorzystanie mobile chip mobilnego chipu w laptopie to ciekawy ruch. Ciekawe, czy to początek trendu, czy jednorazowy eksperyment.
Apple zawsze gra na long-term value długoterminową wartość, a nie na surowe dane techniczne. To działa, ale nie dla wszystkich.
Dla mnie kluczowy jest czas battery life baterii. Jeśli Neo trzyma ładunek dłużej niż konkurencja, to może być hitem.
To nie jest prawdziwy Pro, ale świetna brama do świata Apple dla nowych użytkowników.
Czy ten hybrid approach hybrydowy podejście do procesora zadziała w praktyce? Testy wydajności w realnych warunkach pokażą prawdę.