Jak zdefiniować patotreść? Pułapka w nowych przepisach może sparaliżować ściganie twórców

Nowe przepisy dotyczące patostreaming mogą okazać się legal trap , która w praktyce sparaliżuje prosecution twórców szokujących treści. Według dr Natalii Daśko z UMK w Toruniu, głównym problemem jest niemożność jednoznacznej definicji tzw. patotresc , czyli treści szkodliwych, ale nie zawsze kryminalnych. Choć zjawisko rośnie, a w internecie pojawiają się coraz shocking content , obecne projekty ustawowe nie trafiają w sedno problemu.

Znane przypadki, jak „Rafatus” promujący excessive drinking i przemoc podczas streamów czy „Kamerzysta” nagrywający psychiczne znęcanie się nad niepełnosprawnym 18-latkiem, pokazują, jak harmful impact mogą mieć takie transmisje. Choć sąd uniewinnił niektórych, ekspertka podkreśla, że brak skutecznego legal response nie wynika z braku narzędzi, ale z ich niewłaściwego zastosowania. Czyny takie jak przemoc fizyczna czy naruszenie sexual freedom są już zabronione — problemem jest ich enforcement .

Prawniczka krytykuje projekt Koalicji Obywatelskiej, który — mimo trafnej diagnozy — nie ma szans na skuteczność. Proponuje katalog czynów zabronionych, które i tak są już criminalized . Tymczasem typowy patostreaming to nie zabójstwo czy gwałt, lecz lighter offenses — uszczerbki na zdrowiu, groźby, przestępstwa przeciwko rodzinie. Obecny projekt nie obejmuje tych przypadków, co czyni go z praktycznego punktu widzenia martwym przepisem.

Dr Daśko argumentuje, że kluczem nie jest rozwijanie listy przestępstw, ale stworzenie jasnej definicji patotreści z udziałem psychologów i psychiatrów. W przeciwnym razie przepisy będą albo too broad , albo zbyt wąskie. Zjawisko normalizuje społecznie unacceptable behavior i ma negatywny wpływ na dzieci, a brak odpowiedniego legal tool utrudnia reakcję. Ekspertka podkreśla: potrzebna jest szeroka dyskusja społeczna, by zrozumieć, co naprawdę chcemy zakazać.

Obecna ulotność materiałów, ich modyfikacja i brak pełnych zapisów komplikuje pracę organom law enforcement . Sądy nie oceniają całości transmisji, tylko wyselekcjonowane czyny, bo brakuje przepisu obejmującego sam akt streamowania treści patologicznych. Bez takiego zapisu, nawet jeśli treść ma widespread impact , nie podlega kary. To, co widzimy, to nie tylko przemoc — to systematyczna exposure na demoralizujące treści, której prawo nadal nie potrafi uchwycić.

Reakcje 6

  • J
    Jarek85

    Czyli mamy prawo, które teoretycznie coś zabrania, ale w praktyce nic nie zmienia. Ktoś naprawdę spodziewał się, że to zadziała?

  • M
    Mala

    A nie lepiej byłoby wesprzeć usługi zdrowia psychicznego niż tylko karać streamerów? Te treści nie pojawiają się z niczego.

  • K
    KtosTam

    „Patotreść” brzmi jak słowo z nowego internet slang . A może problem nie w słowie, tylko w tym, że nikt nie chce wziąć odpowiedzialności?

  • D
    DobraFala

    Federacje jak Fame MMA zarabiają miliony na tych galach. Bez pieniędzy nie ma show. Może financial pressure na organizatorów da więcej niż nowe przepisy?

  • P
    Prawnik21

    Definiowanie patotreści to pułapka. Sąd mógłby uznać, że np. krytyka władzy też jest treścią socially harmful . Trzeba bardzo uważać.

  • L
    Lena

    A co z rodzicami? Dzieci patrzą na to w domu. Czy nowe prawo odciąży ich od parental responsibility ?

Tekst opiera się na faktach i został przekształcony w celu nauki angielskiego; reakcje czytelników są przykładami różnych perspektyw.

[email protected]