Polski freakfighter w tarapatach: aktywny online, poszukiwany offline
celebrity z underground freakfightów, Tomasz G., znalazł się w centrum burzliwego dochodzenia. Choć nie grozi mu jeszcze arrest , prokuratura potwierdza, że mężczyzna jest poszukiwany w związku z poważnymi zarzutami — m.in. gwałtu na kobiecie. Sprawa, o której pierwsza poinformowała „Gazeta Wyborcza”, wstrząsnęła środowiskiem internetowych influencers , gdzie Tomasz pozostaje niesamowicie aktywny — co wydaje się dziwne, biorąc pod uwagę powagę oskarżeń.
Władze próbują ustalić jego whereabouts , ale dotychczasowe attempts kontaktu okazały się unsuccessful . „Podjęto próby wykonania czynności z udziałem podejrzanego, które okazały się bezskuteczne, ponieważ nie przebywał pod ustalonym adresem w toku postępowania” — przekazała prokuratura. Choć nie wydano listu gończego, śledczy podkreślają, że Tomasz G. nie ucieka przed sprawiedliwością jedynie dzięki braku formalnego rozkazu — wciąż może zostać doprowadzony do court postępowania w każdej chwili.
Dodatkowo, podejrzany ma być odpowiedzialny za posiadanie niedozwolonych substances oraz za podanie alcohol i drugs trzem osobom poniżej 15. roku życia. Te przestępstwa, jak podkreślają śledczy, miały miejsce między 2021 a 2023 rokiem. Ze względu na ongoing dochodzenie, szczegóły nie są ujawniane — ale fakt, że śledztwo zostało zawieszone, budzi concern wśród obywateli śledzących sprawę.
Tomasz G. wciąż posts treści z luksusowego apartment , zachowując spokojną i niemal casual postawę w mediach społecznościowych. Jego obecność online kontrastuje z powagą oskarżeń — a to właśnie ten kontrast zmusza do zastanowienia się nad tym, jak bardzo sławę internetową kojarzymy z bezkarnością. Walki dla organizacji takich jak Prime MMA czy MMA VIP, które kiedyś przynosiły mu recognition , teraz mogą stać się tłem dla innego rodzaju rozgrywki — tej z prawem.
Jak można być podejrzanym o coś tak strasznego i normalnie żyć w luksusowym condo apartamentowcu? To nie ma sensu.
Czy media nie powinny być ostrożniejsze z publikowaniem nazwiska, skoro nie ma listu gończego?
Śledztwo zawieszone? Czy to oznacza, że nie ma wystarczających dowodów, czy po prostu nie mogą go znaleźć?
Kobieta, która to zgłosiła, musi czuć się porzucona. To trauma na całe życie.
Fakt, że nadal aktywny online, może być dowodem — albo na niewinność, albo na totalny brak empatii.
Freakfighty to jedno, ale podanie narkotyków nieletnim? Już nie tylko sport, tylko criminal kryminal.
Zastanawia mnie, dlaczego prokuratura nie wydała listu gończego. Czy to kwestia procedury, czy braku zasobów?
Powinni sprawdzić jego followers obserwujących — może ktoś wie, gdzie się ukrywa.